Internetowa Szkoła Modlitwy

Menu główne


Rodzaje modlitwy od strony celu

Modlitwa, podobnie jak ofiara, posiada poczwórny cel: uwielbienie, dziękczynienie, przebłaganie i prośbę. Zasadniczo w każdej modlitwie są one wszystkie cztery, chyba że człowiek któryś z nich świadomie i dobrowolnie wyłączy. Na pierwszy jednak plan zwykle wybija się jeden z tych celów i on ukierunkowuje całą modlitwę. Dwa pierwsze cele modlitwy, które są zarazem jej rodzajami, uwielbienie i dziękczynienie, odnoszą się bezpośrednio do Boga. Są one w najpełniejszym tego słowa znaczeniu modlitwą. Uwielbienie bowiem i dziękczynienie jest wyrazem miłości Boga dla Niego samego, miłości, która jest u podstaw każdej modlitwy chrześcijańskiej. Miłość także kieruje, a przynajmniej powinna rządzić dwoma następnymi rodzajami modlitwy: przebłaganiem i prośbą.

Modlitwa uwielbienia

Modlitwa jest częścią integralną cnoty religijności. Do istoty tej cnoty należy chwała Boża - uwielbienie Boga . Wobec tego także do istoty modlitwy należy uwielbienie Boga.

Modlitwa jest skierowana do Boga w Nim samym i w całej Jego rzeczywistości: Stwórcy, Najwyższej Doskonałości, Wszechpotęgi, Miłości, Boga w Trójcy Jedynego, Ojca, Przyjaciela, Oblubieńca, Odkupiciela... Kiedy człowiek zatrzymuje się na tej rzeczywistości Boga, staje przed nim cała Jego wielkość i przed tą wielkością się pochyla. Pochyla się nie jak niewolnik, lecz z wewnętrznym podziwem, w rozmodleniu, w pobożności z pełną zdecydowania uległością. Jest to skutkiem uświadomienie sobie, że Bóg jest wielki, a człowiek mały, że Bóg istnieje z własnej mocy, z siebie i w sobie, a człowiek ma istnienie z mocy Boga, od Boga, że jest światłością, a człowiek posiada światłość życia od Boga, żyje w Jego światłości i w Bogu ma swe granice istnienia. Człowiek więc pochyla się w kornym uwielbieniu, bo Bóg jest dla niego wszystkim, treścią jego życia, sensem jego istnienia i z tego powodu jest godzien uwielbienia i chwały. Tak człowiek pochyla się przed Bogiem wraz ze Starcami z Apokalipsy, razem z nimi powtarzając: "Godzien jesteś, Panie, Nasz Boże, wziąć cześć i chwałę, i moc..." (Ap 4,11).

Uwielbienie jest właściwym ustawieniem siebie wobec Boga. Uwielbienie bowiem Boga jest nie tylko podziwem dla Jego wielkości, wyrazem należnej Mu czci, lecz także uznaniem swej godności dziecka Bożego. Gdyby nie było tego odniesienia pełnego uwielbienia człowieka do Boga, prawie niemożliwą rzeczą stałoby się zanoszenie do Boga prośby.

Owocem uwielbienia Boga jest modlitwa pochwalna. Nie ma ona w sobie nic z upokarzającego wychwalania, "nadskakiwania" Bogu. Jest ona wynikiem odnalezienia w Bogu sensu życia, odnalezienia w Nim radości życia i za to wychwalanie Go dla Niego samego.

Jakże wiele jest uwielbienia Boga i modlitwy pochwalnej w słowie Bożym, począwszy od ofiary Abla, poprzez adorację "Trzech" Abrahama, wielu ofiar na uczczenie Boga poprzez Psalmy, "Benedictus", "Magnificat", "Nunc dimittis", "Chwała na wysokości", po "Ciebie Boga wysławiamy". Wystarczy wspomnieć Psalm 126: "Chwalcie Pana, bo dobry, bo Jego łaska na wieki", czy też Psalm 146: "Chwalcie Pana z niebios...Chwalcie Go wszyscy aniołowie... Chwalcie Go, słońce, księżycu...wszystkie gwiazdy na niebie... władcy, sędziowie, młodzieńcy, dziewice, starcy z młodzieżą niech imię Pana wychwalają". Zapewne i ten psalm był natchnieniem dla św. Franciszka.

Trzeba z przykrością stwierdzić, że mało spotyka się u ludzi modlitwy pochwalnej i uwielbienia Boga. Jakże rzadko ktoś prosi o Mszę św. w wyłącznej intencji uwielbienia Boga !

Modlitwa dziękczynienia

We wszystkich religiach świata znana jest modlitwa dziękczynienia za otrzymane dary. Często są składane ofiary dziękczynne. Do takich należy także ofiara prymacjalna. Proszę zwrócić uwagę, że wieczerza paschalna miała charakter dziękczynny. Eucharystia jest przede wszystkim dziękczynieniem. Jak wiele jest tego dziękczynienia w Psalmach, na przykład: "Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu... przystąpmy z dziękczynieniem przed Jego oblicze" (Ps 95), czy dziękczynny hymn ocalałych: "Wysławiajcie Pana, bo dobry ..." (Ps 107) lub "Będę Cię sławił, Panie, z całego mego serca, bo usłyszałeś słowa ust moich" (Ps 138).

Chrystus Pan wyraźnie uczył wdzięczności. Wymowne w tym względzie jest wydarzenie z uzdrowieniem dziesięciu trędowatych. Kiedy tylko jeden z nich powrócił, aby podziękować, zapytuje: "Żaden się nie znalazł, który by oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec" (Łk 17,11-19). Św. Paweł wielokrotnie zachęca do wdzięczności, między innymi, kiedy wylicza potrzebne wierzącym cnoty, doda: "I bądźcie wdzięczni... I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu przez Niego" (Kor 3,15-17). Kościół przejął postawę Chrystusa i Jego pouczenie o wdzięczności. Często składa dziękczynienie Bogu i o potrzebie wdzięczności wiernym przypomina: "Dzięki Ci składamy, bo wielka jest chwała Twoja..." (Gloria), czy "Dzięki składajmy Panu Bogu naszemu... Prawdziwie godne to jest i sprawiedliwe, abyśmy Tobie, Ojcze Święty składali dziękczynienie" (Prefacja).

Człowiek wierzący nie może więc w swej modlitwie zapomnieć o wdzięczności. Ona jest cnotą naturalną. Za dary należy się podziękowanie. Za należne rzeczy często człowiek, nie dziękuje. Pojęcie jednak "należne" może być bardzo subiektywne. Trzeba więc umieć podziękować także za to, co jest należne. Niemniej chrześcijańska wdzięczność idzie o wiele dalej. Uznaje bowiem ona Opatrzność Bożą. Poczucie bowiem chrześcijańskiego istnienia jest całkowicie związane z wiarą w Bożą Opatrzność. Wierzący nie może pominąć rozważania o Opatrzności w całej Historii Zbawienia. Ona ukazuje mu, że świat spoczywa w rękach Boga-Ojca: "Ojciec Wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie... Nie troszczcie się więc zbytnio..." (Mt 6, 31-32). Aby ta wiara w Bożą Opatrzność zwyciężyła w człowieku świat, tzn. naturalistyczne i deistyczne podejście do wszystkiego, trzeba koniecznie rozważyć sens działania Opatrzności w dziejach człowieka i świata oraz ujrzeć siebie w planach Opatrzności - odnaleźć tę "swoją godzinę"; bez tej wiary nie można uczciwie zmówić "Ojcze nasz".

Żyjąc w wierze, człowiek wie, że wszystko, co posiada jest darem miłości, że jemu nic się nie należało i nadal nic nie należy. Z wdzięcznością więc przyjmuje wszystko z rąk dobrego Ojca. Dziękuje więc Bogu:

  • za dar swego istnienia,

  • za dar stworzonego przez Pana świata,

  • za dar życia i za tych, którzy pośredniczyli w przekazywaniu mu życia, za rodziców,

  • za dar naturalnego otoczenia - całe piękno przyrody,

  • za dar drugiego człowieka i za przyjaźń,

  • za dar różnych wydarzeń życiowych, które nie zawsze rozumie, lecz wierzy, że Pan nimi kieruje,

  • za dar wiary i w niej nadprzyrodzonego powołania, w które zastał wprowadzony szczególnie przez chrzest święty,

  • za różne dary doświadczeń, nieraz bardzo bolesnych,

  • dziękuje także za dary, których spodziewa się po Bożej dobroci,

  • rano dziękuje za nocny odpoczynek, za dzień mu dany, za posiłek, za pracę lub dzień odpoczynku; wieczorem zaś dziękuje za szczęśliwie przeżyty dzień, za wykonane prace i ich owoce.

Istnieje jeszcze bardzo wiele innych i niemniej ważnych powodów do zanoszenia do Boga modlitwy dziękczynnej. Trzeba jedynie chcieć dziękować, mieć w sobie potrzebę wdzięczności. I tę potrzebę trzeba sobie wypracować, rozwijając naturalną cnotę wdzięczności.

Modlitwa dziękczynna, wsparta na wierze w Bożą Opatrzność, potrafi dobrze kształtować życie człowieka w odniesieniu do Boga; potrafi podnieść i dźwigać nawet to, co trudne i ciężkie; potrafi przemieniać chwile "złe" na dobre. Trzeba jednak dość mocno podkreślić, że modlitwa dziękczynienia nie może się jedynie ograniczyć do dziękowania za wysłuchane prośby. Ona musi objąć wdzięcznością wszystko, nawet to, co trudne, czego człowiek nie rozumie, bo to wszystko pochodzi z rąk Dobrego Ojca, który troszczy się o każdego.

Modlitwa przebłagalna

Uwielbienie i dziękczynienie nie byłoby szczere i prawe, gdyby równocześnie nie było przeproszenia za odrzucanie miłości, czy też jeszcze niepełne odpowiadanie na wezwanie Boga. Modlitwa miłości jest także ukorzeniem się przed Panem. Miłujący bowiem zawsze ma poczucie, że mógłby jeszcze więcej miłować i być bardziej do dyspozycji Umiłowanego.

Ukorzenie się przed Panem: na modlitwie posiada wiele stopni w zależności od stanu wewnętrznej więzi z Bogiem. I tak:

  • modli się grzesznik, który już ma poczucie winy, lecz jeszcze w pełni i prawdziwie nie żałuje;

  • modli się człowiek grzeszny w poczuciu swojej winy, prosząc o łaskę żalu za swoje grzechy;

  • modli się, nie posiadający jeszcze miłości, lecz ta jego modlitwa jest kierowana nadprzyrodzoną wiarą i nadzieją. On już posiada zawierzenie w Boże miłosierdzie, ufając, że Bóg udzieli mu łaski.

  • modli się posiadający żal niedoskonały. Żałuje ze względu na to, że grzech oddziela go od zbawienia. Tu jeszcze nie ma miłości Boga nade wszystko, tę miłość oczyszczającą otrzymuje dopiero wraz z rozgrzeszeniem.

  • modli się wreszcie człowiek pełen skruchy. Żałuje za winy nawet najmniejsze, bo obraził nimi Boga-Miłość. U podstaw tego ukorzenia się przed Bogiem na modlitwie jest wiara. Modlitwa bowiem przebłagalna może zaistnieć dopiero na płaszczyźnie poznanej przez wiarę złości grzechu.

  • wiara oświeca modlitwę chrześcijańską, dając poznać nieskończoną prawie złość grzechu, który nie tylko jest złem moralnym, lecz nadto odrzuceniem i wzgardą Miłości;

  • wiara przynagla człowieka do całkowitego unikania grzechu oraz do uczestniczenia w bólu Serca Bożego, spowodowanego grzechem, a wyrażonego krwawym potem Jego w Ogrojcu, czy konaniem na krzyżu;

  • wiara mówi także o wielkiej nędzy człowieka, ukazując całą "tajemnicę nieprawości", którą on nosi w sobie;

  • wiara daje przede wszystkim poznanie miłości miłosiernej Boga oraz całej tajemnicy Odkupienia, która panuje nad grzechem.

Bez tej wiary jest jedynie miejsce na rozpacz. A tam, gdzie jest rozpacz, nie ma miejsca na modlitwę. W modlitwie chrześcijańskiej nie byłoby modlitwy ukorzenia w obliczu Boga i przebłagania Go, gdyby nie było nadziei w nieskończone miłosierdzie Boże. Modlitwa przebłagalna jest żalem przemienionym przez bezgraniczne zawierzenie zbawczemu miłosierdziu. Dopiero wtedy człowiek przestaje myśleć o sobie samym, a zaczyna myśleć o przeogromnej miłości Boga przebaczającego, który został wzgardzony przez grzech. Człowiek pragnie tę miłość przebłagać i znów stać się dzieckiem Bożym. Taki żal rzuca człowieka do stóp Zbawcy, jak to uczyniła Maria Magdalena. Te treści ukorzenia, przebłagania Boga można odnaleźć w "Miserere", w "De profundis" i w całym modlitewnym charakterze liturgii Wielkiego Postu.

Na modlitwie człowiek staje z sercem skruszonym w obliczu Boga. Chce być czystym, bo wie, że inaczej nie zdoła wejść w głąb tajemnicy Boga Najczystszego. Kiedy zaś wnika w nieskończoną miłość Boga, a modlitwa jest przeżywaniem tej miłości, czuje się prochem i niczem i wtedy samo przychodzi przebłaganie za wszelkie winy. Ono otwiera człowieka na Boga. Ono nie tylko oczyszcza, lecz i napełnia miłością.

Modlitwa prośby

Przejęty żalem wierzący człowiek prosi Boga o przebaczenie, o miłosierdzie, o odkupienie. On już odnalazł nadzieję zbawienia i kocha Boga, mimo całej swej słabości, miłując Go, zanosi do Niego swe prośby.

Modlitwa chrześcijańska jest więc także modlitwą prośby. Chrystus Pan, kiedy uczy swych uczniów modlitwy swoim przykładem i słowami, poddaje modlitwę, która jest jedną wielką prośbą. Kościół posługuje się Psalmami. W nich i przez nie zanosi do Boga liczne prośby, na przykład: "usłysz, Panie, moje słowa, zwróć na mój jęk uwagę, natęż słuch na głos mej modlitwy, Mój Królu i Boże!" (Ps 5,2-3), czy "Wznoszę swe oczy ku górom: Skądże nadejdzie mi pomoc. Pomoc moja od Pana, co stworzył niebo i ziemię" (Ps 121,1-2).

A św. Paweł zachęca: "O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem" (Flp 4,6). Tu trzeba zwrócić szczególną uwagę na ustawienie prośby: "Prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie". Z tego wynika, że istnieje rzeczywistość modlitwy, poza przedstawieniem prośby oraz że jest i taka modlitwa, na której można Boga prosić. Wobec tego można modlić się, prosząc Boga o coś. Modlitwa jest więc także prośbą, lecz nie tylko prośbą. Ta prośba, według słów św. Pawła, może być bardzo usilna, często powtarzana, nieustępliwa. Taka treść kryje się za jego słowami: "przedstawiajcie w błaganiu". Wydaje się także zachęcać do zanoszenia próśb "z dziękczynieniem". Uprzednie bowiem podziękowanie za wysłuchanie, tego, który jest proszony, zobowiązuje.

Zanoszenie prośby do Boga jest nie tylko wołaniem o pomoc i to jeszcze jedynie w swoich potrzebach. Pierwsze trzy prośby Ojcze nasz odnoszą się bezpośrednio do Boga, a tylko pośrednio człowiek prosi, aby on sam uwielbiał Imię Boże, troszczył się o Jego królestwo i Jego wolę wypełniał. Nadto prośba jest wyznaniem wiary we wszechmoc Boga; jest wyrazem uznania, że człowiek istnieje przez Boga i dla Boga.

Człowiek staje więc przed Panem zatroskany o Jego chwałę oraz jako potrzebujący czegoś dla siebie, dla drugich. Prośba jego apeluje nie do sprawiedliwości Bożej, lecz do Jego pełnej miłości szczodrobliwości. Prośba jakby puka własną biedą, swoją potrzebą. Człowiek staje przed Bogiem ze swymi prośbami. Jeśli staje świadomie, cała jego istota jakby prosi, stając się krzykiem i wołaniem. Można odwołać się do przykładu wdowy z Naim. Ona słowami o nic nie prosiła. Stanęła przed Panem z krzykiem bólu. Z tym, że poprawniej byłoby powiedzieć, że to Pana stanął na jej drodze i zniewolony jej cierpieniem wskrzesił jej syna (Łk 7,11-17). Cud ten jest doskonałym komentarzem do słów Chrystusa: "Wie Ojciec wasz czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie" (Mt 6,8). Niemniej chce, aby do Niego zanosić prośby. Po tych bowiem słowach Chrystus przekazuje uczniom Ojcze nasz.

Prośba jest zanoszona do Ojca, a więc z pozycji dziecka i z całą ufnością dziecka. Człowiek otrzymał dar dziecięctwa Bożego. Rzeczywiście jest dzieckiem Bożym. Może więc jak dziecko prosić o wszystko, gdyż zwraca się do miłującego go Ojca, gdyż oczy swoje zwraca na Ojca, który chce dobre dawać dary swoim dzieciom (Mt 7,11).

Trzeba jeszcze zwrócić uwagę na hierarchię dobra, o które się prosi. Jest ona doskonale ustawiona przez samego Chrystusa w Ojcze nasz oraz w "Modlitwie Arcykapłańskiej". W tym duchu zostały ułożone klasyczne zestawy Modlitwy powszechnej we Mszy św. oraz prośby w Liturgii Godzin.